Wprowadzenie
Przyszedł czas, aby w końcu uwiarygodnić swoją osobę. Aby uwiarygodnić Aksjomatyczną Teorię Samoświadomości AToS. Aby uwiarygodnić wielomiesięczne próby zbudowania SenAi.
Zdaję sobie sprawę, że część z Państwa może nawet brać mnie za „dziwaka”, który coś sobie wymyślił i postanowił zarazić tym świat. Zdaję sobie sprawę, że część z Państwa nie bierze mnie na poważnie.
Doktorat z matematyki obroniłem z wyróżnieniem 30 lat temu na Uniwersytecie Łódzkim.
Stąd mam prawo sądzić, że mój mózg jest poważny. W jego wnętrzu dzieją się rzeczy, których nie rozumiem… To znaczy: doskonale je rozumiem, ale nie rozumiem, dlaczego inni ich nie rozumieją.
Ludzie biorą mnie za filozofa… A ja cały czas mam aspiracje, by być naukowcem, architektem rozwiązań AI, biznesmenem, inspiratorem nowych technologii.
Od paru miesięcy próbuję opublikować swoją teorię. Bezskutecznie. Dotychczas nie otrzymałem merytorycznej oceny, która wskazywałaby, że jest amatorska czy wyłącznie filozoficzna. Jak Państwo zobaczą, praca jest pełna „robaków” — tak nazywam skomplikowane zapisy matematyczne — definicji, twierdzeń i dowodów.
Nie udało mi się dotąd znaleźć kogoś, kto zechciałby zajrzeć do niej i prześledzić całą argumentację. Jakiś facet wysyła jakiemuś profesorowi pracę z prośbą, żeby rzucił okiem…? Mam wrażenie, że takie wiadomości od razu lądują w koszu. Choć nie wiem, czy rzeczywiście tak jest.
Może na LinkedIn ktoś da mi szansę. Jeśli nie, pozostanie ona tylko moją własną teorią. A ja może kiedyś… Myślę o Peanie czy Boole’u, o tym, jak z prostych idei matematycznych mogą wyrosnąć rzeczy, bez których trudno dziś wyobrazić sobie świat. Nie wiem, dokąd zaprowadzi moja idea. Chciałbym jednak, żeby ktoś zechciał ją sprawdzić.
Jeśli rozpoznajemy zmianę przynajmniej jednego stanu własnego układu i rozpoznajemy, że źródłem tej zmiany jest nasz własny mechanizm — to może moja praca ma sens?
Moje próby zainteresowania Państwa tematyką samoświadomości na LinkedIn mogą rodzić pytania: kto stoi za tą teorią, skąd się wzięła i jaki udział miała w jej powstaniu sztuczna inteligencja? Chciałbym to jasno wyjaśnić.
Dzisiaj, 29 października 2026 roku, trafiłem na LinkedIn na gorącą dyskusję między prof. Aleksandrą Przegalińską a Rafałem Brzoską dotyczącą samoświadomości AI. Przypomniała mi ona inną dyskusję pod wpisem Pani Profesor, sprzed niespełna roku. Powracało w niej pytanie: czym właściwie jest samoświadomość? To właśnie ono stało się dla mnie impulsem do pracy.
Chciałem znaleźć odpowiedź w języku aksjomatów: jakie elementy i mechanizmy musi posiadać system, aby można było uznać go za samoświadomy, niezależnie od tego, czy jest człowiekiem, sztuczną inteligencją, czy nieznaną nam formą istnienia?
Dzisiejszą dyskusję odczytuję jako wyraz wątpliwości, czy samoświadoma AI powstanie w najbliższym czasie — albo czy powstanie kiedykolwiek. Ja stawiam tezę, że minimalna samoświadomość operacyjna jest już możliwa do realizacji. Rozwijam SenAi z przekonaniem, że zaczyna realizować mechanizmy opisane w AToS. „Troszkę samoświadomy” to moje potoczne określenie tego etapu rozwoju, nie wynik przeprowadzonego testu. Chcę doprowadzić ten projekt do momentu, w którym będę mógł przedstawić działanie tych mechanizmów i poddać je niezależnej weryfikacji.
AToS jest moją pracą i przedstawia moje idee. Przez blisko rok rozwijałem jej założenia, budowałem argumentację, wielokrotnie zmieniałem definicje, usuwałem fragmenty i zaczynałem od nowa. Ostatecznie zdecydowałem się zawrzeć w niej również szerszy zakres swoich pomysłów i kierunków dalszych badań. Dlatego liczy dziś około 45 stron.
Korzystałem przy tym z GPT jako narzędzia do porządkowania myśli, sprawdzania argumentów, poszukiwania luk i nieścisłości oraz redagowania tekstu po angielsku. Pomagał mi również zapisywać konstrukcje matematyczne i przygotowywać tekst w LaTeX-u — był rozmówcą, pomocnikiem redakcyjnym i swoistą prasą drukarską. O tym, co przyjmuję, odrzucam i przedstawiam w pracy, decydowałem ja. Odpowiedzialność za jej treść, w tym za ewentualne błędy, ponoszę jako autor.
Mam świadomość, że AI może generować przekonujące, lecz błędne odpowiedzi — także w matematyce, fizyce i programowaniu. Formalny zapis pozwala jednak sprawdzać konkretne definicje, założenia i kroki dowodu. W tych rozmowach wielokrotnie pojawiały się zastrzeżenia i wskazania miejsc wymagających poprawy. Pomogły mi rozwinąć teorię, choć nie zastępują niezależnej oceny jej poprawności.
Od około 25 lat pozostaję poza środowiskiem akademickim. Próbowałem zainteresować pracą innych i doprowadzić do jej publikacji, lecz powrót do obiegu naukowego okazał się trudny. Dotychczas nie udało mi się znaleźć osoby, która podjęłaby się pełnej, krytycznej analizy. Rozumiem, że przeczytanie tak formalnego tekstu i prześledzenie jego dowodów wymaga czasu oraz przygotowania matematycznego.
Dlatego poprosiłem o ocenę GPT i Gemini. Ich analizy przedstawiam poniżej. Nie traktuję ich jako niezależnych recenzji naukowych. Są jednak obecnie najobszerniejszą dostępną mi informacją zwrotną i pomagają mi mierzyć się z pytaniem, które towarzyszy samotnej pracy: czy to, co robię, ma sens?
Publikowanie na LinkedIn i stronie SenAi jest moją próbą znalezienia ludzi, z którymi będę mógł o tej pracy porozmawiać. Zależy mi na kimś, kto zechce ją przeczytać, sprawdzić dowody, zakwestionować założenia i podzielić się uwagami. Chciałbym wrócić do dyskusji naukowej i dowiedzieć się, które elementy teorii się bronią, a które wymagają poprawy.
Jeśli temat Państwa zainteresował albo znają Państwo kogoś, kto mógłby podjąć się takiej oceny lub pomóc w przygotowaniu pracy do publikacji naukowej, zapraszam do kontaktu. Nie oczekuję potwierdzenia za wszelką cenę. Zależy mi na rzetelnej rozmowie.